Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Black Metal. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 marca 2021

XificurK - 1410 (2020)

XificurK to młody dwuosobowy projekt muzyczny założony w 2019 roku posiadający na swoim koncie dwie EPki, I i 1410. 

Dokładnie dzisiaj przyjrzymy się tej drugiej. Premiera materiału przypadła na 24 dzień grudnia ubiegłego roku i aktualnie ma się ukazać w limitowanym nakładzie do 50 sztuk w kasecie magnetofonowej nakładem holenderskiej wytwórni Void Wanderer Productions. EPka składa się z czterech dość złożonych utworów , które nie pozwolą nam na nudę. Mimo, że panuje tutaj dość ciężki klimat, nie brakuje melodyjnych rifów, zwolnień czy nagłych przyspieszeń, do tego klimatyczne wstawki wprowadzające, które nadają klimat całości. Jak podkreśla sam zespół czerpią inspiracje z Batushki i oczywiście słychać to, ale robią to na swój sposób, co nie czyni ich kolejnej kopii, a wręcz przeciwnie, oryginalne połączenie ortodoksyjnego i ciężkiego black metalu z akcentem drugiej fali. Jeśli chodzi o kwestie wokalne od razu usłyszałem tutaj podobieństwo do Burzum, a żeby było jeszcze ciekawiej, na każdym z czterech utworów wokal nieco różni się minimalistycznie, ale jednak da się to wychwycić. Jedynie przyczepił bym się do stylu grania perkusji, wydaje mi się nieco monotonna, momentami wręcz przypomina mi automat. Chciałbym podkreślić pewną rzecz, z którą jeszcze nigdy nie spotkałem się w zespołach black metalowych. XificurK stworzył nie tylko muzykę, a również otoczkę wokół niej. Jak przysiądziemy do materiału, spojrzymy choćby na tytuł, możemy stwierdzić nawiązania do pewnych wydarzeń historycznych. Wyżej wspomniane wprowadzenia do numerów są kolejną częścią układanki. Zdradzę również, że przygotowanym przez członka zespołu wideo live do jednego z utworów ukryte są kolejne poszlaki. Momentami zastanawiałem się czy przygotowanie tego wszystkiego nie trwało więcej niż skomponowanie warstwy muzycznej i czy faktycznie jest w tym jakiś sens, czy zwykły słuchacz to odkryje? Trudno mi to stwierdzić, w aktualnych czasach ciężko o wysiłek intelektualny, wszystko musi być podane na tacy by było zauważone.

Formacja XificurK to dość ciekawy, niepowtarzalny i odważny projekt czerpiący z dwóch przeciwnych sobie podgatunkom black metalu. Ma na siebie pomysł, swoją idee, która śmiało mogę rzec nie będzie wykorzystana w pełnym stopniu przez słuchaczy.. Czekam na kolejne materiały, które są tylko i wyłącznie kwestią czasu.

Ocena Końcowa: 7,5/10


Facebook XificurK

Bandcamp XificurK

Pre-Order taśmy EPki 1410

wtorek, 9 lutego 2021

Antiflesh/Morte - Devilish Union (2021)

Po raz kolejny wjeżdża na stół recenzyjny materiał od wrocławskiej grupy Antiflesh. Tym razem jest to split Devilish Union z radomszczańską formacją Morte, nie mylić z Radomiem. Krążek póki co nie ukazał się fizycznie, ani cyfrowo i szuka wydawcy także, jeśli to czyta jakiś zainteresowany podbijaj do zespołu.

Całość składa się z czterech utworów, każda z grup stworzyła po dwa z nich. Materiał rozpoczyna Antiflesh numerem Pieśń o Szubienicy. opisywanym prze zemnie już wcześniej  Mamy tutaj gwałtowną zmianę tempa w porównaniu z poprzednimi dokonaniami grupy. Ciężkie oleiste riffy, powolna perkusja nadająca klimat niczym z doom metalu i oczywiście genialnie wpasowany wokal i to wszystko po polsku. Kolejnym utworem jest Co zrobisz gdy ja umrę Panie. Agresywny i szybki numer miażdżący bębenki w uszach przez świetnie zagraną perkusje i gitary, do tego dochodzi genialne zwolnienie w połowie utworu przepełnione niesamowitych grobowym klimatem i świetnym growlem. Mam wrażenie, że wrocławska formacja dopieściła swoją część splitu maksymalnie jak tylko się dało i osiągnęli najwyższy poziom, śmiej rzec, że ten materiał wypadł nawet lepiej niż debiut. Antiflesh genialnie odnalazł się w najczarniejszych odłamach katakumb i mam nadzieję, że nimi będzie kroczył dalej.

Przyjrzyjmy się teraz zespołowi Morte. Mamy tutaj angielskojęzyczny numer Crematory for Fools, który wypada  najsłabiej na całym materiale. Wywalił bym śpiew, ta początkowa partia jest kompletnym nieporozumieniem. Kolejną rzeczą, która jest dla mnie nie do zaakceptowania to refren. Nie wiem czy to nie wina dość charakterystycznej zmiany wokalu, początkowy śpiew przechodzi w skrzek, który dość mocno irytował. Zamykający utwór Wielki Marsz musze przyznać dość pozytywnie mnie zaskoczył. Tym razem polskojęzyczny bez zbędnych śpiewanych kwestii, z których powinien całkowicie zespół zrezygnować. Cóż można więcej powiedzieć o drugiej części materiału.. Prawidłowo zagrany death metal z naciskiem na black, ale nie wnoszący zbytnio żadnych nowości. Nieco potknięcie z tym pierwszym utworem, za to Wielki Marsz rekompensuje nam tą szkodę bo jest naprawdę przyzwoity. Zbytnio nie rozumiem dlaczego Morte nie zdecydował się nagrać całości w polskim języku.. wypada w nim o niebo lepiej. Początkowo podajże miały być trzy utwory od wyżej wspomnianego zespołu, ale widocznie coś „nie pykło”. Wygląda to jakby grupa w połowie nagrywek zrezygnowała, bądź odpuściła. Za cholerę nie wiem jak ocenić całościowo materiał, a nie chce oceniać osobno zespołów, także pierwszy raz będzie wpis bez oceny końcowej. Jeśli to czytasz wyciągniesz sam ocenę z tekstu.

Na koniec chciałbym wiedzieć dla czego tak dobry zespół jak Antiflesh nie potrafi znaleźć wydawcy w Polsce mimo, że gra naprawdę wysoko postawiony black metal? Dla czego nasze wytwórnie nie chcą wypromować coś co jest naprawdę dobre, tylko wolą się paplać w gównianych materiałach, gruzach które zejdą max w 10 sztukach i to niechcący jak się kupujący jebnie i przez przypadek doda do koszyka i zaakceptuje zakup. Co jest kurwa nie tak z wami? Za czysto brzmi zespół? Nagrajcie kaseciakiem i będzie w sam raz.


sobota, 28 listopada 2020

#6 Wywiad: Młodzi i agresywni - Antiflesh!

Młody, wrocławski zespół, który dumnie kroczy i przeciera szlaki metalowej sceny. Krótko i treściwie o muzyce, polityce i aktualnie sytuacji w branży muzycznej. Przed wami Antiflesh.                 Zapraszam!


Siemka! Dzięki za przyjęcie zaproszeniem. Tak więc lecimy z pytaniami.

  • Kilka ładnych miesięcy już minęło od premiery waszego debiutanckiego krążka Ashes, jak zbiegiem czasu patrzycie na niego? W stu procentach jesteście z niego zadowoleni jako zespół?

Jeszcze za wcześnie, aby mówić o tym czy jesteśmy w 100% zadowoleni, ale jak dotychczas nie możemy narzekać. Efekt zamierzony osiągnęliśmy jest szybko i zróżnicowanie, płyta nie nudzi, a wolniejsze elementy dodają klimatu więc można uznać, że jest dobrze.

  • Wiem, że mieliście nieprzyjemne sytuacje z polskimi wytwórniami przy poprzednich wydawnictwach, stąd pomysł na kolumbijskiego wydawcę Tribulacion Productions? 

Postawiliśmy tym razem na współpracę z wytwórnią z Kolumbii z prostych przyczyn, ludzie z ameryki południowej to fanatycy takiej muzyki i jak coś robią to robią to całym sobą. Druga sprawa to kontakt, jest na prawdę szybko sprawnie i bez problemów.

  • Jak wygląda promocja w dzisiejszych czasach jeśli chodzi o młode kapele metalowe? Czy przyznasz rację, że bez odpowiednich znajomości promocja jest znikoma, kończy się na fanowskich blogach, a portale muzyczne wyłącznie wyłapują to co osiągnie większą ilość wyświetleń?

Aktualnie reklamy w social media robią bardzo dużą robotę, niestety ale to ma duże minusy, bo dzięki temu zyskują kapele, które tak na prawdę nic nie zagrały, nie osiągnęły ale ładują dużą kasę w promocje. Kiedyś sytuacja przedstawiała się inaczej, ludzie chodzili na koncerty nawet nieznanych kapel, bo zawsze to było coś. Aktualnie jak już gdzieś idą to tam gdzie kapela jest rozreklamowana przez FB i inne portale. Co do drugiej części pytania zgadzam się w 100% reklama leży względem młodych kapel, które nie mają znajomości.

  • Jesteście w trakcie pracy nad wspólnym splitem z zespołem Morte, początkowo miały znajdować się tam dwa utwory od was, następnie zmieniliście koncepcje na większą ilość numerów. Jak ostatecznie będzie wyglądać ten materiał i kiedy ujrzy światło dzienne?

Na początku zamysł był że na "Devil's Union" znajdą się 2 nasze utwory i 3 numery od Morte jednak sytuacja się zmieniła i Morte postanowiło także dać 2 utwory.  Podejrzewamy, że split i tak mimo 4 kawałków będzie trwał ok. 23 minut i będzie intensywny .

  • Zostańmy przy wyżej wspomnianym splicie. Wydaliście singiel Pieśń o Szubienicy, który jest dostępny na YouTube. Wiem, z naszych prywatnych rozmów, że jesteście w trakcie nagrywania "lepszej wersji" nie byliście zadowoleni z efektu finalnego, czy to inny powód?

Co do Szubienicy efekt nam się podobał, ale postanowiliśmy, że zrobimy to lepiej na split i się to udało.  Do tego doszedł fakt, że nasz basista założył własne studio nagrań "Shaman's Records" więc mieliśmy też dostęp do nieograniczonego czasu i lepszego sprzętu. Przy okazji efekt jego prac można posłuchać np. na demówce Necrosys - Necrosys czy pełniaku Odium Humani Generis - Przeddzień.

  • Jesteś jednym z organizatorów Siekiera Fest we Wrocławiu, jak wiemy z przyczyn nam bardzo znanych niestety tegoroczna edycja nie odbyła się.  Czy szykujecie coś na przyszyły rok? Dużo było problemów spowodowanych przez odwołanie wydarzenia?

Niestety sytuacja pandemiczna zmusiła nas do odwołania festiwalu w tym roku i przeniesienia wszystkich kapel, na szczęście nikt nie marudził i wszyscy się zgodzili, rozumieli sytuację i dzięki wielkie im za to! Przeniesienie festiwalu odbyło się bez większych przeszkód. Co do następnego roku to przenieśliśmy cały skład, więc jak na razie nic się nie zmieniło. Na 2022 szykujemy coś specjalnego line-up praktycznie już zamknięty i będzie sporo kapel z za granicy.

  • Polska jak i większość krajów jest delikatnie mówiąc "w czarnej dupie" jeśli chodzi o branże muzyczną jako osoba siedząca w temacie, jak sądzisz czy rynek podniesie się z kolan i ewentualnie kiedy to nastąpi?

Rynek na pewno się zmieni po całej pandemii, np. teraz już jest bardzo dużo koncertów online. Martwię się tylko o to aby nie zostało tak już i aby ludzie nie odzwyczaili się od chodzenia na koncerty i wspierania muzyków, klubów, nagłośnieniowców, oświetleniowców etc.

  • Teraz bardziej z humorem, dostaliście jakieś wsparcie finansowe z Funduszu Wsparcia Kultury? :D 

Jebać PIS i całe ich socjalistyczne dofinansowania do wszystkiego, rozjebali cały budżet jaki był w Polsce i z ludzi, którzy ciężko pracują ściągają podatki i oddają je na takie miernoty jak Weekend czy gówno full, rozumiem wspierać kulturę typu teatry opery etc. ale kurwa disco gówno cwelolo to przesada...

  • Macie już pomysły na kolejny pełny album, czy nie wybiegacie tak daleko w przyszłość ?

Pomysł mamy, ćwiczymy kawałki, myślimy cały czas nad kompozycjami, zmieniamy modyfikujemy je etc. ten proces cały czas trwa. W tworzeniu nie jestem też sam w końcu jest nas 3-jka aktualnie,  każdy wnosi coś od siebie przynosi całe kawałki, które później modyfikujemy i lepimy w ostateczna bryłę.

  • Sprawdzasz polską scenę? Coś szczególnego zwróciło twoją uwagę w tym roku, czy raczej nie jesteś bieżącym słuchaczem?

Powiem szczerze, że rzadko siedzę w BM teraz, przeważnie jakiś ambient lub inna muzyka, aby odpocząć od wszystkiego, chociaż z polskiej sceny wymienił bym Brzask - Brzask, Odraza -Rzeczom, czy zeszłoroczne Blaze of Perdition, które weszło niesamowicie. 

  • Czego nie tolerujesz w kulturze black metalowej? 

Za dużo by wymieniać, ale arogancja i debilizm często przewodniczą tej działce.

Dotrwaliśmy do końca, jeszcze raz dzięki!

Dzięki wielkie za krótki wywiad i za zainteresowanie naszą muzyką!


Pokurwiony kebabowy bożek

Antiflesh na facebooku.

sobota, 17 października 2020

#5 Wywiad: Bluźniercy black metalu - Hell's Coronation!

W kolejnej odsłonie wywiadów, goszczę bluźnierczą ekipę przedzierającą trupy polskiej sceny black metalowej. Hordę bezkompromisową, miażdżącą swoim ciężarem, a zarazem nie oglądającą się za siebie. 
Padajcie na kolana, przed wami Hell's Coronation!

  • Hail! Może na wstępie porozmawiajmy o waszym pierwszym długograju. Niebawem mija pierwsza rocznica wydania "Ritual Chalice of Hateful Blood" jak z biegiem czasu patrzycie na niego i dlaczego, aż tyle musieliśmy czekać na studyjny album ?

HS! Generalnie nie oglądamy się za siebie i nie rozważamy co by było gdyby…? Album ma taki kształt jaki chcieliśmy żeby miał, są na nim zawarte emocje tamtego czasu, więc traktujemy go jako zakończony rytuał i skupiamy się na bieżących przedsięwzięciach. A czy długo musieliście jako odbiorcy czekać na niego? Nie sądzę, poprzedziły go dwie epki i split wydawane regularnie, bez dłuższych przerw, także nie jest to czasowa przepaść. Album wykluł się w otchłani mroku naturalnie bez żadnej spiny, w momencie który uważaliśmy za odpowiedni.

  • Skąd pomysł na założenie Hell's Coronation? Od samego początku był traktowany jako priorytet czy ryzykujemy i nie patrzymy na opinie słuchaczy ?

Pomysł na założenie HELL’S CORONATION kiełkował, kiedy jeszcze udzielałem się w DEADTHORN. Niestety, ciągłe zawirowania personalne, emocjonalne w tym zespole zaprowadziły mnie pod ścianę. Wypaliłem się i żeby to odchorować i wyrzucić nagromadzone robactwo powstał HELL’S CORONATION. Doskonale wiedziałem, co chcę grać, jakimi dźwiękami żonglować, w jakiej stylistyce się obracać. By to wszystko układało się po mojej myśli, postanowiłem ograniczyć do minimum udział osób trzecich. Dlatego współtworzy ze mną tylko Coffincrusher, duet pozwala grać próby i o to chodziło. Szybko wyszło, że ten hord jest dla mnie priorytetem, więc odszedłem z DEADTHORN zamykając ten etap muzyczny. Nie było w tych działaniach żadnych większych kalkulacji ani oglądania się na innych. Chciałem jedynie realizować swoją wizję metalu na moich zasadach.

  • Pytanie, które najbardziej mnie nurtuje. Gracie koncertowo wraz z Lordem.K, więc dlaczego jeszcze nie wyszedł wspólny materiał ?

Kiedyś rzuciłem Kaosowi propozycję splitu, ale temat jakoś się ulotnił i żaden z nas drugi raz do tego nie podszedł. A jeśli miałeś na myśli wspólny materiał, czyli my nagrywający dla NEKKROFUKK, to Kaos jest samowystarczalny i nigdy nie dążył do tego, by nas w tworzenie muzyki angażować. Wyjątkiem jest udział Diabolizera na ostatniej płycie NEKKROFUKK. Czy to będzie kontynuowane na następnych wydawnictwach w tym składzie, tego nie wiem. My z Coffincrusherem natomiast wiedzieliśmy od początku, że jesteśmy tylko muzykami koncertowymi. Przy okazji dodam, że już nie jestem częścią NEKKROFUKK, postanowiłem zrezygnować z grania koncertów definitywnie. Skończyła się magia, nie czuję już stosownych wibracji, żeby występować na żywo. Jest za to potrzeba zejścia do jeszcze głębszej piwnicy.

  • Może mniej muzycznie. Co sądzicie o całej sytuacji związanej z wirusem? Podchodzicie do tego poważnie czy raczej z dystansem ?

Myślę, że w obecnej sytuacji powinniśmy zachować zdrowy rozsądek, nie dać się ogłupić mediom i politykom, którzy nieustannie tym wirusem straszą. Wirusy były, są i będą. Trzeba nauczyć się z tym żyć i normalnie funkcjonować. Zamykanie gospodarki, wszelkie ograniczenia z tym związane przynoszą dużo większe straty niż sam wirus. Jest mnóstwo teorii spiskowych z nim związanych, ale nie można dać się zwariować. Komuś ewidentnie zależy na odmóżdżeniu społeczeństwa a prawda jest taka, że ludzie zawsze umierali i będą umierać. Prawda zawsze leży pośrodku, może dlatego wszystkim zawadza jak to prawił Arystoteles.

  • Tysiące zarażonych i zgonów wpływają pozytywnie na waszą twórczość, czy raczej nie wychylacie się w aktualnej sytuacji i muzyka odłożona jest na drugi plan ?

Nas niestety dotknął lockdown, gdyż salę prób mamy w szkole. Dopiero teraz dostaliśmy zielone światło i rozpoczęliśmy próby. Na tyle dobrze się złożyło, że materiał na split ukończyliśmy pod koniec lutego i ten paraliż związany z wirusem nie przeszkodził, żeby to plugastwo zaczęło się wykluwać, przybierając fizyczną formę. Na wypadek gdyby znowu mieli zamknąć szkoły, mamy już alternatywę, także knujemy komfortowo, nowe utwory się tworzą.


  • Wiemy, że niebawem ma się ukazać split wraz z zespołem Cult Ov Black Blood, zdradzicie coś więcej o tym wydawnictwie ?

Ten split to inicjatywa diabłów z CULT OV BLACK BLOOD. Będzie on dostępny wyłącznie na kasecie w limicie 100 sztuk. Jest to decyzja pomysłodawców splitu i my to szanujemy, nie chcą żadnego innego nośnika, więc luz. Split wyjdzie dzięki Okaleczenie i Total War. W związku z zaistniałą sytuacją, powstał pomysł, żeby naszą część splitu wydać na CD, jako osobną epkę, która powinna ukazać się pod koniec roku. Tu wydawcą będzie kooperacja Black Death Productions i Under The Sign Of Garazel.

  • Wspomniałem kilka pytań wcześniej o koncertach.. chyba nie było jeszcze debiutu Hall's Coronation na scenie ? Czy kiedykolwiek to nastąpi ?

Nie nastąpi, takie założenie przyświecało HELL’S CORONATION od samego początku. Ten rodzaj ekshibicjonizmu duchowego nie jest mi do niczego potrzebny, szczególnie w dzisiejszych czasach, gdzie tandeta goni bylejakość mentalną. Kilka osób próbowało nas namówić, nikomu się nie udało i nie uda...

  • Wspomnijmy jeszcze  raz pełniaka. Porównując do poprzednich materiałów delikatnie zmieniliście brzmienie na nim, powiedziałbym, że jest mniej Nekkrofukkowa. Taki był nadgórny założony cel ?

Chcieliśmy, żeby pełniak miał większego kopa, był bardziej przestrzenny zważywszy na transowy charakter utworów, ale zachował piwniczny sznyt. Studio w którym nagrywamy ciągle się rozwija i daje nowe możliwości. Pomimo tych zabiegów nie uświadczysz u nas żadnej zbędnej polerki, lukrowanej produkcji dla pizd. Doskonale wiemy, jaki efekt chcemy uzyskać nagrywając kolejny akt, przede wszystkim ma trącić brudem, zgnilizną i trupim odorem.

  • Śledzicie polską scenę? Coś szczególnie przykuło waszą uwagę w tym roku ? A może bardziej kreatywniejsza jest scena zagraniczna?

Polska scena jest bardzo mocna, wychodzi mnóstwo zajebistej muzyki. Nie będę wymieniał tu wszystkiego co mnie w jakiś sposób urzekło, ale wspomnę tu o Morbid Winds, Old Leshy, Martwa Aura, czy Wartodd, który teleportował mnie bez ostrzeżenia do początków sceny lat 90-tych. Z zagranicznych strzałów to rozjebała mnie nowa Armagedda, mistrzostwo w każdej nucie, w każdym dźwięku.

  • Za każdym razem gdy słucham wstępniaka "Levitating in Tarry Fog" z debiutu, zastanawiam się skąd do cholery wzięły się tam dzwonki reniferów ? Skąd ten pomysł, kryje się coś szczególnego za tym ?

Haha, no zrobiłeś mi dzień tym porównaniem. Muszę Cię rozczarować, nie są to dzwonki reniferów, a że tak Ci się kojarzą to nic na to nie poradzę. Użyłem do intra dzwonków liturgicznych i taką rolę pełnią.


  • Ostatnie pytanie, z kim byście z obecnej sceny nie podjęli współpracy ?


Z każdym, kto próbuje żerować na zespołach, ruchając ich bezpardonowo w krzywych, pejsatych akcjach!


  • Dzięki wielkie za przyjęcie zaproszenia! Ostatnie słowa należą do was.


Również dzięki za wywiad. Underground never die!!!


Hell's Coronation na Facebooku.

Materiały Hell's Coronation do kupna między innymi w sklepach: Godz Ov War, Under The Sign Of Garazel Productions, Black Death Production.

piątek, 9 października 2020

Fadheit - Inhaling The Trauma (2020)

Fadheit to dwuosobowy projekt, za którym stoi Selbstmord i Murukh. Artystów możemy kojarzyć choćby z black metalowej formacji Odium Humani Generis, która również lada dzień (dzisiaj) wydaje swój debiutancki krążek. Inhaling The Trauma prezentuje dość mało reprezentowaną gałąź gatunku na naszym rodzimym podwórku, mowa tutaj o depresyjnym black metalu. 


Wydawnictwem zajęła się wytwórnia Putrid Cult. Trzeba zwrócić uwagę, że Morgul coraz chętniej przyjmuje w swoje szeregi mniej bluźniercze kapele, jak było do tej pory. Między innymi Faust, aktualnie opisywany Fadheit czy nawet trashowy Destroyers i szczerze przyznam, ma do tego nosa. Sam album ukazał się 13 sierpnia w postaci jawelcase. Niestety wielkim minusem jest brak tekstów w książeczce, mało kiedy zwracam na nie uwagę, ale tutaj naprawdę robiły by wielką robotę.

Materiał otwiera numer Nikt już nie przyjdzie, czyli singiel, który promował powyższe wydawnictwo. Po minutowym wstępie witają nas dość melodyjne riffy, które początkowo mogą nas zmylić co do nastroju panującego w utworze. Na ogromną pochwałę zasługują tu chwyty gitarowe, ślizgi na strunach czy nawet zwolnienia, które z genialnymi emocjonalnymi tekstami oraz growlem tworzy niesamowity klimat. Kolejny utwór, na który trzeba zwrócić szczególną uwagę jest Na twoją twarz pluje, a już na pewno tekst, który otacza nas wylewem negatywnych emocji, bólem czy nawet "pretensjami".  Dziewiąta pozycja z krążka F13.2 natomiast jest w pewnym rodzaju "spowiedzią". Wypowiadany monolog wręcz hipnotyzuje słuchacza. Ogólne rzecz biorąc teksty są bardzo mocną stroną albumu, słuchając materiału można mieć wrażenie, iż autor woła o pomoc, wręcz błaga o nią, coś dręczy go i nie daje spokoju, czuć wręcz panujący schizofreniczny klimat i walkę z samym sobą. Na pewno spojrzenie na teksty to kwestia indywidualna słuchacza i nastrój panujący podczas odsłuchu. Jedno jest pewne, niejednego Inhaling The Trauma wprowadzi w stany depresyjne. Sam podczas wieczornych odsłuchów, miałem dość specyficzne przemyślenia, próbując dostrzec jakieś pozytywy wśród tego co nas otacza. Na pochwałę zasługują również kwestie wokalne, znakomity growl, jeszcze lepsze krzyki przechodzące w jęki, a nawet płacz, które pojawiają się w świetnie dobranych momentach budując odpowiedni emocjonalny klimat. Ponad to krążek zawiera trzy krótkie instrumentale, które idealnie spełniają role jako ostoja na przetarcie myśli by ruszyć w dalszy odsłuch.

Projekt Fadheit umiejętnie szarpie nas emocjonalnie, wprowadza w stan euforii, wymusza w nas głębsze przemyślenia i pozwala nam spojrzeć na świat z bardzo okrutnej strony.. bólu, kłamstw, samotności i walki o lepsze jutro. Inhaling The Trauma  jest dla mnie największym odkryciem tego nędznego 2020 roku i z pewnością zasługuje na miano debiutu, czy płyty roku.


Ocena Końcowa 10/10

Album do nabycia na bandcamp artysty, bądź sklepie wydawcy Putrid Cult.

piątek, 18 września 2020

Mysthicon - Silva – Oculis – Corvi (2020)

Po naprawdę długich pracach i zapowiedziach, w końcu krążek zespołu Mysthicon trafi do słuchaczy. Ogromnie się cieszę, że nastał dzień, w którym fani będą mogli przysiąść i posłuchać albumu. Nie ukrywam, miałem delikatne obawy, że projekt zostanie schowany do szuflady... Ale nie przedłużając, materiał Silva – Oculis – Corvi ujrzy światło dzienne dzięki polskiej wytwórni Witching Hour Productions. Do wyboru mamy naprawdę solidny wachlarz opcji, od limitowanych edycji winylowej po klasyczny digipack, bądź dwukolorowe wydawnictwa kaset magnetofonowych, czyli standard dla wyżej wymienionej wytwórni. Oczywiście odbieram to pozytywnie, każdy może kupić taki nośnik jaki go interesuję, a na pewno trafią się tacy napaleńcy, którzy nabędą każdą możliwą wersję.  


Zaczniemy od minusów, które skutecznie mnie rażą po oczach. Na pierwszy strzał kwestia długości materiału. Dostajemy niespełna 40 minutowy krążek, siedem utworów, po czym dwa z nich to Into The Dark i Passing Away, które były udostępnione w formie EPki, nie licząc ich mamy 30 minutowy album. Nie rozumiem sensu dodawania drugi raz tych samych numerów, tym bardziej, że początkowo zespół informował, że ukaże się wersja winylowa EPki Into The Dark. Odbieram to tak, że nie było pomysłu na nowe utwory więc, zapchajmy album materiałami z EPki. Drugi zabieg według mnie bezsensowny to przybieranie nowych nazw członków grupy.. Owszem, materiał owiany otoczką tajemniczości wyostrza apetyt, ale na starcie zespół poinformował, że skład Mysthicon tworzą osoby związane z Vader, Hate, Lux Occulta czy Batushka. Ktoś kto siedzi w muzyce metalowej, od razu rozpozna artystów, a już na pewno wokalistów.


Koniec tej krytyki, siądźmy do muzyki. Co tu dużo mówić, jest bardzo dobrze, wręcz genialnie. Samą EPke bardzo długo męczyłem, rozpływając się przy wyżej wspomnianym coverze Lux Occulta. Na pewno trzeba zwrócić na bardziej agresywniejszą odsłonę zespołu. Cięższe gitary, ostre riffy wraz z potężną perkusją świetnie komponują się z bardzo charakterystycznym growlem, a niekiedy mówiony wokal zamieniający się w szept dodaje klimatu. To tylko garstka tego co możemy doświadczyć słuchając utworu Blind To My Faith. Bardzo pozytywnie mnie zaskoczył początek utworu Wolves Of Marning Dawn, symfoniczny motyw nieco nawet gotyckiego stylu, po czym dostajemy solidne przyśpieszenie i potężny growl. Wyróżnić na pewno trzeba idealnie wyczute zwolnieni w odpowiednich momentach. Na pochwałe zasługują wstawki typowe dla atmosferycznego podgatunku black metalu, czy gościnny udział Sylwi Matulewskiej - a może w na następnych materiał bardziej poeksperymentować z instrumentami ludowymi? Kwestie wokalu.. Styl growlu momentami wręcz miażdży, idealnie się komponuje z warstwą muzyczną, a znowu momentami brzmi jakby żywcem był wycięty z zespołu na literkę B. 😊  Na ogromną pochwałe zasługuje również twórca okładki, Tomasz "Hal" Halicki. Zamieścił w niej cały klimat jaki odzwierciedla muzyka na krążku. 


Bez wątpienia Mysthicon to połącznie najlepszych cech Batushki i późniejszej działalności Hermh. Oczywiście, formacja dodała masę swoich motywów, które, wręcz do picowały całość materiału. Czy to debiut roku? Trudno mi powiedzieć, materiał słucha się bardzo dobrze i z coraz to kolejnym odsłuchem odnajdujemy więcej smaczków ukrytych w kompozycjach. Widać, że Mysthicon szlifował materiał do ostatniej sekundy i włożyli w to kawał serca i pracy. Jedno jest pewne przy Silva – Oculis – Corvi nie da się przejść obojętnie! 

Ocena Końcowa 9,5/10

Pre-order materiału dostępny tutaj. 


czwartek, 3 września 2020

Antiflesh - Pieśń o Szubienicy (2020)

W lutym 2020 roku ukazał się debiutancki krążek wrocławskiej ekipy Antiflesh, który mimo małego rozgłosu doczekał się bardzo dobrych opinii. Aktualnie ekipa nie zwalnia tępa i wypuściła utwór Pieśń o Szubienicy, zwiastujący wspólny split z radomszczańskim zespołem Morte. Czego możemy się spodziewać po singlu?

Na pewno zmiany tempa. Śmiało można rzec, że krążek Ashes był swoistym hołdem dla prekursorów gatunku. Nadchodzący materiał przyniesie nam wręcz grobowy klimat, przesiąknięty ciężkimi oleistymi rifami, niemalże wyciągniętymi z odłamku doom metalu. Kolejną pozytywną zmianą jest wokal w ojczystym języku, który o wiele lepiej brzmi niż w poprzedniej angielskojęzycznej wersji. Momentami wokal zwalnia przypominając recytowanie. Plusy można wymieniać jeszcze dosyć długo, między innymi chórki występujące w utworze, które tylko dolewają oliwy do kotła z klimatem. Jak będzie wyglądał split ze strony zespołu Morte? Tego nie wiadomo, ale dla samych dwóch utworów Antiflesh, warto czekać! Nie w sposób również wspomnieć o fantastycznej okładce do singla, przygotowanej przez Roberta Pycherka i miksie wykonanym w Shaman's Records.

 


 

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Pytania i odpowiedzi - Robert "Rob Darken" Fudali (Graveland, Lord Wind)



Dzisiaj mam zaszczyt gościć Roberta Fudali, znanego także jako Rob Darken albo Lord Wind. Grafik, wokalista, kompozytor, autor tekstów, multiinstrumentalista, założyciel grupy Graveland, jednego z pierwszych zespołów black metalowych na polskiej scenie muzycznej, oraz były członek Zrzeszenia Rodzimej Wiary „Ślężanie”.
 Zapraszam do lektury!


1) Twój ulubiony kolor, potrawa i alkohol to….
Czarno to widzę, któryś z odcieni szarości... tak bym powiedział w latach 90. Ale dzisiaj powiem, że też czarny, bo przeważnie w takie kolory się ubieram, zostało z starych czasów. Alkohol to Jack Daniels, a potrawa: placki ziemniaczane własnej produkcji

2) Jakie miejsce na świecie chciałbyś odwiedzić?
Pewnie Japonię i wulkan Fuji, a to musiałaby być wyprawa na długo. Japonia zawsze mi imponowała, samuraje, szintoizm, horrory, Japońska wojna na Pacyfiku. Filmy Kurosawy...

3) Gdybyś miał do wyboru zamieszkać na bezludnej wyspie lub w zatłoczonym mieście, wybrałbyś…
Oczywiście, że wyspa!

4) Gdybyś nie został muzykiem, to zająłbyś się….
Nauczyłbym się robić biżuterię wikińską ze srebra, i pewnie sprzedawałbym to na festiwalach wikingów. W ornamentach wikingów ozdabiających biżuterię albo w jakichś drewnianych budowlach jest zawarty duch ich wierzeń, zapisany jak kod, który oddziałuje na podświadomość.

5) Która negatywna cecha u człowieka jest najbardziej parszywa?
Chciwość, popycha ludzi zawsze do destrukcji i przemocy, w dodatku fatalnie wpływa na naturę, wyniszczając ją. Chciwość zaprowadzi ten świat w Ragnarok.

6) Jaka była Twoja pierwsza kaseta lub płyta CD, którą kupiłeś za własne pieniądze?
Pamiętam dobrze, że to był Destruction – Release from Agony (TAKT albo Baron, lub coś podobnego), kupiłem ją na giełdzie audio i elektroniki. To były czasy, kiedy we Wrocławiu nie było jeszcze sklepików, gdzie takie taśmy można było kupić. Specjalnie chodziłem na tę giełdę, bo tam jeden gość miał zawsze jakieś taśmy z metalem.

7) Wymień 3 najbardziej wpływowe płyty na rozwój metalowej muzyki.
Bathory – Hammerheart, Bathory – Under the Sign of Black Mark, Venom – Black Metal.


8) Sport oglądasz w TV czy uprawiasz, jaki?
Oglądam skoki narciarskie, piłkę nożną jak są mistrzostwa świata, kiedyś chodziłem na treningi drużyny rycerskiej, do której należałem, brałem udział w bitwach na Wolinie, Cedyni i Biskupinie. A teraz to głównie od czasu do czasu jeżdżę na rowerze i chodzę po górach.

9) Sytuacja podczas trasy koncertowej, którą najczęściej wspominasz, to…
Występ na Ragnarok Festiwal (2016) we Francji, występowaliśmy tam dla około 10 tysięcy ludzi, którzy nas wcale nie olali, tylko tłumnie przybyli pod scenę. Cała ta wyprawa była pełna przygód, po prostu przygoda życia. Zrobiłem na tym festiwalu bardzo ważną rzecz, wzniosłem wielki drewniany Thor's Hammer na chwałę pogańskich Bogów! Poświęciłem nim tysiące ludzi z nadzieją, że odrodzi się pogaństwo...

10) Co byś zrobił, gdybyś wygrał na loterii 5 milionów Euro?
Użyłbym pieniędzy do krzewienia pogaństwa w naszym kraju. Istnieje tutaj już dużo różnego rodzaju grup neopogańskich, które krzewią tradycje i wierzenia Słowian. Potrzebne są im świątynie i grody, potrzebują po prostu wsparcia, bo państwo to ma ich w d..., a taka kultura wciąż jest w naszym kraju niedoceniana. Spycha się tych ludzi na margines , a przecież na licznych festiwalach rekonstrukcji historycznej widać plony ich działalności. Dawne wierzenia Słowian wypełniają festiwale nie tylko muzyką i rękodziełem, ale i także duchem!

Jedno z najpopularniejszych zdjęć przedstawiające Roberta. Najprawdopodobniej wykonane podczas sesji zdjęciowej do promocji krążka Thousand Swords.

11) Co chciałbyś jeszcze osiągnąć w muzyce?
Nauczyć się normalnie śpiewać! Całkiem możliwe, że się to uda, bo moja żona jest specjalistką w tej dziedzinie. Tylko się uporam z nowym albumem Graveland, zaczniemy lekcje śpiewu.
Potrzebuję tego do drugiego projektu muzycznego Lord Wind, gdzie gramy folki inspirowane muzyką dawaną. Zupełnie inna bajka.

12) Płyta, której nigdy byś nie wrzucił do odtwarzacza CD?
Badziew z gatunku metalu? Na pewno się u mnie w odtwarzaczu nie znajdzie Napalm Death, ale to głównie za ich poglądy i wspieranie antify. To jest to, przed czym zawsze ostrzegał Euronymous, nie wpuszczać do metalu hard core’owców!

13) Kim chciałeś zostać, będąc dzieckiem?
Marynarzem! Ale wiesz, ja już w podstawówce czytałem takie książki jak „Druga Wojna Światowa na Morzu”. Kiedyś jakiś nauczyciel pytał, co czytamy i kazał wymienić jakiś ulubiony tytuł, kiedy powiedziałem, że właśnie „Drugą Wojnę...”, to oskarżył mnie, że kłamię; tacy byli ci komunistyczni nauczyciele.

14) Co miałeś (nie)przyjemność zjeść, kiedy nie mogłeś odmówić?
Słowackie haluszki w Bańskiej Bystrzycy, po koncercie organizator chciał nas dobrze ugościć i cały czas opowiadał, jakie to są dobre słowackie potrawy, zachwalał te haluszki. Kiedy przyszyło do ucztowania, ja zamiast wziąć tradycyjnie schaba z ziemniakami, skusiłem się na te haluszki! Były to chyba jakieś sery z mleka owczego ze skwarkami. Mdliło i brało na rzyganie, ale połowę zjadłem. Nauczka została na całe życie. Nie eksperymentować z żarciem na wyjazdach.

15) Najdziwniejszy prezent, który otrzymałeś od fana to…
Pamiętam dobrze przesyłkę z Meksyku, którą dostaliśmy w 90. latach. W liście był kawałek czegoś suszonego, rozpadało się i pyliło, wyglądało jak kawałek kory z drzewa. Ja wtedy nie umiałem dobrze czytać po angielsku, nie zrozumiałem co to jest. Karcharoth, który wtedy ze mną grał w Graveland, był przy tym jak odebrałem list z skrzynki.  Przyglądał się temu czemuś i zaczął snuć fantazje, że to może kaktus pejot. Chyba Meksyk wtedy kojarzył mu się głównie z satanizmem i narkotykami. No i zjadł kawałek tego. Pod wieczór poszliśmy do Capricornusa (dawny perkusista Graveland). Wzięliśmy list, aby nam przeczytał, no i ten się doczytał co to było... kawałek ludzkiej czaszki…

16) Wymień najsłabszą płytę swojego ulubionego zespołu.
Bathory - Octagon

17) Co Cię najbardziej denerwuje na świecie?
Politycy.

18) Utwory/Płyty/Zespoły, których fenomenu nigdy nie zrozumiesz mimo legendarnego statusu, to…
Ogólnie nie przepadam za gęsiami, które śpiewają metal, chociaż fenomen ich popularności stoi na wiadomych filarach, to jednak czasami dziwi mnie naiwność ludzi, którzy znacznie przeceniają taką twórczość. Niektóre z nich są po prostu kopią Dody, tylko że w metalowym wydaniu.
Wtedy z nostalgią wspominam takie prawdziwe perełki jak Laura „Lori” Bravo z Nuclear Death. To był duch metalu! Gniew upiornych Bogów bólu i zniszczenia! Dzisiaj kobiety już tak nie grają i nie śpiewają.

19) Jaki jest najlepszy serial, który oglądałeś?
Powiem tak: kiedyś, kiedy byliśmy młodzi, moja generacja wychowywała się na Robinie z Sherwood. Nawet dzisiaj z chęcią mogę obejrzeć!
A współczesny serial? Wiadomo - Game of Thrones!

20) Najgłupsza rzecz, jaką zrobiłeś w życiu?
Głosowałem w wyborach prezydenckich na Kwaśniewskiego, głównie dlatego, że uchodził za przeciwnika kościoła. A było jak zawsze, SLD podpisało konkordat z kościołem, podzielili się schedą po upadku komunizmu... Cóż, polityka... Każdy polityk to kłamca...



 
I tym pytaniem kończymy ten wystrzałowy wyskok, nieco w innej postaci niż zawsze. 

Z tego miejsca chciałbym bardzo podziękować Robertowi i życzyć dalszych sukcesów muzycznych! Miejmy nadzieje, że w niedalekiej przyszłości uda się stworzyć prawdziwy i porządny wywiad.


Zdjęcia: Facebook Robert Fundali.
Korekta wstępna tekstu: Joanna.

czwartek, 26 marca 2020

Xarzebaal - III (2019) "Przez wstręt do piękna"

Jeśli myślicie, że słyszeliście wszystko w swoim życiu. To ja wam rozmyje te myśli. Nie słyszeliście, a na pewno nie wymiocin dwóch panów z hordy Xarzebaal.

Zacznijmy od początku. Xarzebaal powstał z inicjatywy artystów z może bardziej znanego zespołu black metalowego Dagorath. Upiór i Witchslaughter postanowili stworzyć projekt, którego nikt normalny nie pokocha. W szybkim tempie nagrali trzy albumy zatytułowane numerycznie I, II, III ,aby słuchacze nie zastanawiali się zbędnie nad sensem tytułów. A my dziś bierzemy na warsztat najnowszy z nich.

Album III ukazał się w 2019 roku dokładnie 5 lipca w niespełna pięć miesięcy po premierze swojej poprzedniczki. Początkowo ukazał się na taśmie nakładem Total War, dopiero z czasem ukazał się również na płycie dzięki Under The Sign Of Garazel Productions.

Zespół przygotował dla nas 9 utworów, dając nam w sumie 36 minut muzyki. To co usłyszymy na owej płycie trudno nazwać muzyką. Upiór stworzył z nietrzymających się kupy zlepek materiał, który jest wręcz asłuchalny. Powiedzmy sobie szczerze kto wytrzyma z normalnych słuchaczy, choć do drugiego utworu? No właśnie... ale to przyciąga do odsłuchu. Jak łatwo się domyślić, od początku Xarzebaal miał na celu tworzenie utworów tylko dla garstki osób. Nawet nie wiem czy „garstka” to prawidłowe tutaj określenie. Pamiętacie jak za dzieciaka rozkładaliście garnki wraz z talerzami matce na pół pokoju i tłukliście po nich z całych sił? Tak właśnie brzmi perkusja na tym albumie. Jeśli chodzi o gitary, nie są szczytem osiągnięć, ale chyba nie o to tu chodzi? Wokal.. Witchslaughter nie stara się trafiać w partie gitarowe czy klimatycznie growlować, on wręcz wyżyguje słowa krzekami, skowytami czy różnymi okrzykami. Początkowo zastanawiałem się nawet czy nie są to jakieś losowe słowa, bo nic nie zrozumiemy tekstu, a nawet jeśli to pojedyncze słowa wyrwane z kontekstu.

Tak naprawdę trudno tu cokolwiek oceniać. Album jest napisany jakby na kolanie w 15 minut. Jest ciężki, toporny, powodujący wylewy z każdego otworu w głowie. Jedno co jest piękne w tym wszystkim to to, że pomimo tego surowego klimatu wciąż znajdują się tacy ludzie, między innymi  jak ja, którzy uważają takie albumy za dzieła sztuki i wchłaniają, każdy dźwięk z uśmiechem na ryju.

Cóż mogę powiedzieć, cała dyskografia spoczywa na półce i czekam na jakiekolwiek wieści z obozu Xarzebaal. Dla niecierpliwych Upiór wydał solowy projekt spod szyldu Nurt Ognia.
Tak w ogóle wydaje mi się, że zbiegiem czasu złagodnieli...
Ocena Końcowa: 8/10

piątek, 7 lutego 2020

Podsumowanie #1: Styczeń


Grimah - Intricacies of Bowed Wisdom 

Na pierwszy strzał idzie Grimah, hiszpański odpowiednik naszej Mgły. Owy album kierowany jest szczególnie do osób, którzy nieco zawiedli się na najnowszej kompozycji krakowskiego składu. Co prawda można śmiało zarzucić zespołowi powielanie pomysłów z dorobku Mgły, ale jeśli robią to o wiele lepiej chyba możemy przymknąć na to oko? Musimy pamiętać, że Intricacies of Bowed Wisdom jest pierwszym materiałem w dyskogarfi młodego zespołu, wszystko przed nimi. Trzymam za nich kciuki i mam nadzieję, że kolejny album będzie bardziej oryginalny i zawierał więcej autorskich pomysłów. Warto zwrócić uwagę na pracę perkusji, jest identycznie dobra jak Darkside.


Odour of Death – Satanic Devotion

Po świetnie przyjętym przez słuchaczy splicie z Martwą Aurą, horda nie zwalnia tempa i raczy nas kolejnym materiałem, tym razem w postaci epki. Dostajemy ponad 24 minuty soczystego black metalu, bez jakichkolwiek ubarwień upiększających. Nieco brakuje mi kopa w pewnych momentach, agresywniejszych riffów, ale mimo tego pozycja obowiązkowa w kolekcji. Na największą pochwałę zasługuje utwór Silesian Satanic Pride, te gitary zaraz po pierwszej minucie robią genialną robotę ! Szkoda tylko, że tym razem panowie odpuścili teksty w rodzimym języku. Przecież taki kawałek jak Ulga to mistrzostwo świata, zresztą jak cała pierwsza epka. Jedynym minusem to długość epki, gdyż non stop trzeba gwałcić replay.


Aethyrick – Gnosis

Drugi pełnoprawny album w dorobku finlandczyków. W szczególności skierowana do osób, które cenią w black metalu, melodyjność i lubują się w atmosferycznym odłamie metalu. Mimo, że materiał momentami odstaje od debiutu Praxis, to zasługuje na pewno no zwrócenie uwagi przez genialne charakterystyczne riffy czy dość ciekawe brzmienie wokalu. Nie ma sensu wymieniać poszczególnych utworów, gdyż najlepszy efekt album uzyskuje przy pełnym odsłuchu.


Goats of Doom - Tie on Hänen Omilleen

Przedostatnia z propozycji styczniowych, która pozytywnie mnie zaskoczyła. Jakoś nigdy nie miałem po drodze z przesłuchaniem czegokolwiek z pod szyldu zespołu. Z nazwy hordy raczej można wywnioskować, że będziemy mieli do czynienia z surowym, agresywnym black metalem prosto z Finlandii, bądź tworem war black metalu. Nie dajmy się zwieść! Po odpaleniu materiału, witają nas melodyjne dźwięki, które niejednokrotnie wprowadziły stopy w ruch riffów. Owszem wokal jest surowy, ale wprowadza on w dość ciekawy klimat. Najbardziej zaskoczył mnie utwór Veren Veljeskunta, w którym zespół brzmi jak street punkowe bandy z lat 90. Dzięki powyższej płycie z pewnością sprawdzę poprzednie pozycję z dyskografii, a to już chyba coś?


Scáth Na Déithe - The Dirge Of Endless Mourning

Na koniec najlepsza z wydanych płyt w pierwszym miesiącu bieżącego roku. Irlandzki dwuosobowy projekt wykonujący black/ death metal. Z samym zespołem miałem styczność przy premierze pierwszego studyjnego albumu Pledge Nothing but Flesh w 2017, przez te trzy lata udało się całkowicie zapomnieć o hordzie.. całe szczęście nowa płyta zdecydowanie podtrzyma pamięć! The Dirge Of Endless Mourning to cholernie ciężki materiał, który dosłownie zmiecie Cię z powierzchni ziemi. Smoliste riffy, szaleńcza perkusja i klimatyczny, a zarazem wściekły wokal niczym wyrwany z klimatów doom metalowych, doprowadzi niejednokrotnie słuchacza w stan osłupienia i melancholii.