Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Metal. Pokaż wszystkie posty

środa, 16 października 2019

Nyctophilia - Bezdeń (2019)


Ten jednoosobowy band, za którym ukrywa się młody artysta o pseudonimie Grief można śmiało rzec, że radzi sobie dobrze na polskiej scenie metalowej. Kreatywności na pewno mu nie brakuje, gdyż w ubiegłym roku we wrześniu pod tym samym szyldem wydał album "Ad Mortem et Tenebrae". To nie wszystko! Gdyż w grudniu wydał Ep'ke "Heritage & Blood" jako kolejny jednoosobowy band Thurthul.


Album "Bezdeń" swoją premierę miał 1 września. Ukazał się dzięki dwóm wytwórniom Wolfspell Records i Death Kvlt Productions, a zarazem na trzech nośnikach. Za produkcje materiału na cd i kasecie odpowiada Wolfspell, a winyle wypuścił Death Kvlt.

Tracklista:
1. Bezdeń
2. Ku bezkresowi rzeczy
3. Vexation and Sorrow
4. Pustka
5. Światło wieczności 
6. Outro

Dostajemy 6 utworów, które dają nam w sumie 32 minuty. Jak wiadomo Nyctophilia wędruje pomiędzy atmosferycznym, a depresyjnym black metalem. Nowy materiał kładzie większy nacisk na pierwszy podgatunek, a nawet na ambient nieco zalatującym poczynaniami Burzuma czy innymi tworami Skandynawii. Na pewno czuć tu bardziej surowsze i brudniejsze riffy. Ambientowe utwory tak jak np. "Pustka" bądź "Ku Bezkresowi Rzeczy" stanowczo dodają klimatu, odczuwając przy tym korzenie black metalu. Wokalistycznie również wyczujemy nieco zmianę w porównaniu do "Ad Mortem et Tenebrae". Wokal mamy w naszym rodzimym języku, choć i tak nie wiele nam to pomaże w zrozumieniu tekstów. Sama technika growlu również jest brudniejsza i po raz kolejny przypomina mi granie pierwszych materiałów ojców black metalu, choćby z Norwegi.

Podsumowując:

Miałem nieco obawy, że tak szybko wydane albumy będą niczym innym jak powielanie tematu. Nic mylnego, dostajemy dawkę dobrego atmosferycznego grania rodem z Norwegii, jakby z najlepszych lat świetności black metalu. Stanowczo jestem pewny, że Bezdeń jest w pewnym stopniu uhonorowaniem w stronę starych kapel. Mimo, że według mnie nie przebija poprzedniego wydawnictwa jakim jest "Ad Mortem et Tenebrae" obowiązkowo trzeba zapoznać się z powyższym materiałem.

 Ocena Końcowa:7/10 

wtorek, 8 października 2019

Mysthicon - Into the Dark (2019)





Jak dotąd rok 2019 był nieco nudny jeśli chodzi o nowe kapele. Owszem wychodziły dema, bądź pojedyncze utwory, którym warto przyjrzeć się, ale na dłuższą metę niestety nic rewelacyjnego. Aż do 16 lipca gdy właśnie wyszła ep'ka „Into The Dark”, nieco ponad miesiąc późnej zespół postanowił wydać ją w formie nośnika fizycznego jako digipack.



Na próżno niestety szukać informacji o zespole. Jedyne co nam wiadomo, że pierwsze kroki były stawiane w 2015, a członkowie tworzący Mysthicon są związani z takimi grupami jak: Vader, Lux Occulta, Hate i Batushka. Czyli śmiało można rzec, że śmietanka polskiej sceny metalowej. Niektóre źródła również podają, że w grupie jest 6 członków. Co niektórzy pewnie mieli szanse już to sprawdzić, zobaczyć zespół na żywo, gdyż byli razem na trasie z Vader i Hate.




Wracając do epki. Materiał składa się zaledwie z dwóch numerów czyli nieco ponad 12 minut muzyki. Pierwszy z nich to tytułowy „Into the Dark”, na którym wita nas mówiony wokal nieco nawet szeptany, by po chwili uderzyć w nas growlem z ogromną siłą, potężnymi gitarami i perkusją. Usłyszymy tu genialne zwolnienia, które wraz z melodyjnym riffami i genialnym wokalem klimatycznie wgniata nas w fotel. Drugi utwór to cover Lux Occulta a dokładnie numeru „Passing Away”, któremu śmiało mogę rzec, że panowie z Mysthicon dali drugie życie! Tu jeśli chodzi o wokal usłyszymy to co lubię najbardziej chórkowate wokale przenikające w śpiew by po chwili uderzyć ciężkim black metalowym growlem. Warto wspomnieć, że przez cały materiał towarzyszą nam dźwięki niczym byśmy byli w dziczy, między innymi jest to wycie wilków, szum drzew czy odgłos galopu konnego, które genialnie podkręcają całą atmosferę.


Tracklista:
1.Into The Dark
2. Passing Away (Lux Occulta Cover)


Podsumowując:



Słuchając powyższego materiału mam wrażenie, że każda sekunda epki „Into the Dark” jest dokładnie i szczególnie dopracowana by osiągnąć precyzyjny materiał i taki status według mnie osiągnął. Grupa ma pomysł na siebie co ewidentnie słychać, lecz śmiało można powiedzieć, że odczuwamy tu ogromny wpływ Batushki. Mi to nie przeszkadza, ale wiadomo jak większość ludzi aktualnie reaguje na to. Już niebawem ma wyjść pełne wydawnictwo, na które cholernie zacieram ręce. Mam nadziej, że będzie również genialny, bądź przebije powyższy materiał!



Ocena Końcowa:9/10